Maroko vol. II

Kolejna część naszej wyprawy mniej kręci się wokół miast, a jest bardziej blisko natury oraz mniejszych miast i miasteczek. Wspominając Maroko, właśnie do tych miejsc wracam myślami najczęściej. Już sama trasa z Marrakeszu, przez góry Atlas, zapowiada wspaniałą przygodę:

Kręte drogi górskie prowadzą nas do Ait ben Haddou. Otaczający świat znow cofa nas w czasie – misteczko jest małe i największą jego część stanowi kazba wpisana na listę UNESCO. Forteca położona jest nad brzegiem rzeki przy gajach palmowych, w całości zbudowana ze słynnej marokańskiej gliny, ceglastą czerwienią odcina się od palm i nieba. Całośc robi niezykłe wrażenie regularnie przyciągając filmowców z całego świata. Kręcono tu takie tytuły jak “Babel”, “Klejnot Nilu”, czy “Grę o tron”. Na końcu galerii zamieściłam zdjęcie miasta Yunkai z planu serialu, lekko podrasowane na potrzeby smoków i ich matki 😉

Warto wpomnieć o świetnym noclegu, który tu wyrwaliśmy, po okazyjnej cenie, z pysznymi śniadaniami i tarasem z widokiem jak z pocztówki. Miejscówka nazywa się Auberge Azaddou Tamlalt.

Zachęceni do eksplorowania filmowych miejscówek, zmierzamy do Atlas Film Studios. Nie ma się co rozpisywać, zdjęcia mówią same za siebie. Sprawdźcie, czy wyłapiecie kadry ze znanych produkcji:

Zajefajny nocleg znaleźliśmy w okolicy, którym też chcę się z Wami podzielić, bo miejsce z pysznym jedzeniem i zwierzakowe, więc jeśli lubicie takie klimaty tak, jak my, to idźcie jak w dym. Pawie, kiciusie, osiołek, kozy, indyki a samo spanie w glinianych afrykańskich chatkach z super wystrojem – bomba: Ecolodge La Palmeraie.

Z Warzazat odbijamy kawałek drogi, żeby zobaczyć najwyższe wodospady północnej Afryki – Ouzoud Falls. I powiem Wam – warto nadrobić kilometrów – trasa jak zawse jest malownicza, do tego zjedliśmy tam chyba najlepszy tagine z ziemniakami i odkryłam marokańską Nutellę, tylko warto zaznaczyć, że oryginalną Nutellę ten lokalny produkt bije na głowę. Mowa tu o migdałach zmielonych z specjalnym moździerzu z miodem i olejem arganowym – tego trzeba spróbować! Obchodząc wodospady z każdej strony udaje nam się również spotkać kilka małpek, które nie boją się specjalnie, ale też trzymają bezpieczny dystans.

I stąd udajemy się na pustynię. Wkleję tylko kilka ujęć z 6-godzinnej trasy, którą pokonujemy z niekłamaną przyjemnością, po krajobrazy są nie z tej Ziemi. Warto wspomnieć, że trasa przebiega przez dolinę róż. Niestety nie udało nam się zawitaćna plantacji, bo gonił nas czas, ale obkupiłam się w naturalne kosmetyki po wsze czasy. I mówiąc naturalne, mam na myśli kremy bez parafiny ze składem o pięciu pozycjach (woda różana, olejek różany, gliceryna, kwas cytrynowy i jako konserwant: alkohol), hydrolat wody różanej w sprayu, olejki, mydła klasyczne i savon noir, czy glinki – w śmiesznie niskich cenach, bo od 10 do 20 złotych za komsmetyk.

No i nadszedł czas na punkt kulminacyjny naszej wycieczki – Saharę. Nigdy w życiu nie spodziewałabym się, że kawał lądu zasypany piaskiem zrobi na mnie takie wrażenie. Sceny do kręcenia Alladyna są wszędzie, gdzie się obejrzycie, a obróbkę zdjęć można sobie podarować, bo całą robotę robi za nas matka natura. Zaplanowaliśmy sobie trip na wielbłądach, do jednej z pomniejszych osad namiotowych, by uniknąć niepotrzebnej eksploatacji zwierząt i dać zarobić rodzinnemu biznesowi. Do wielkich obozowisk karawany jeżdżą bezustannie, gdyż te licząnawet po 40 namiotów, nasza liczyła 6. W koszt wycieczki wliczony był pokaz muzyki lokalnej i nawet kupiłam CD, gdzie zwykle podchodzimy sceptycznie do tego typu “szopek”. Tu koncert był profesjonalny, wykonanie przez zespół, który jeździ na koncerty do Essouiry w szczycie sezonu. Później zaliczyliśmy wyczieczkę do kopalni węgla, z którego robi sie kohl do oczu, który chroni je przed piaskiem. No i mieliśmy szanse zobaczyć prawdziwe obozowisko nomadów oraz deszczowe jezioro z parą flamingów.

Do tego, zachód i wschód słońca na pustyni, kolacja i śniadanie, sandboard, quady i nauka gry na tradycyjnych instrumentach przy ognisku. Jeśli zastanawiacie się, czy jechać – nie róbcie tego dłużej, po prodtu zabookujcie lot.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s